Czas na twoje podsumowanie – tydzień 14 – Biegam z Wiolką
Brak nowej treści?
To oznacza tylko tyle, że albo zapomniałam napisać nowego wpisu, albo wydarzyło się coś, co uniemożliwiło mi dokonanie tego wpisu.
Na szczęście zgodnie z zasadą Agile - liczy się termin, a zakres może ulec zmianie.
Zatem wpis ogólny jest, a Ty, drogi uczestniku zabawy dodaj pod nim swój komentarz.
Jak tylko będę mogła, uzupełnię treść i wytłumaczę, dlaczego nie zamieściłam pełnego wpisu.
A biegowo?
No cóż... Skoro nie uzupełniałam treści, nie możesz też przeczytać ile kilometrów przebiegłam zarówno w tym tygodniu, jak i w tym, 2021 roku.
Ściskam, Wiolka
Sprawdź, gdzie aktualnie już byłabyś/byłbyś, gdybyś biegła/biegł ta trasę w rzeczywistości.
Napisz tą informację także w komentarzu. Mapę biegu możesz pobrać tutaj.
Jestem z Ciebie bardzo dumna i trzymam kciuki za każdą aktywność jaką realizujesz.
Brawo!
Jeżeli nie zapisałaś się do zabawy, możesz zrobić to teraz umieszczając odpowiedni komentarz pod wpisem z zasadami.


Witam pięknie wszystkie harpagany 🙂 jak Wam poszło spalanie serniczków? 🙂 ja zaliczyłem 52 km więc jestem teraz przed Lipową Tucholską, ogólnie to 602 kilometr za mną czyli dobrze ponad połowa dystansu, tak się zastanawiałem czy uda się skończyć bieg przed Wiolą ale będzie ciężko 🙂 zobaczymy co przyniesie kolejny tydzień. Pozdrowionaka dla wszystkich 🙂
Hihi… tak spalałam, że o wpisie zapomniałam 😉
Od 1 stycznia przebiegłam już 977,77 km więc jeszcze dwa dni i zakończę tą wyprawę.
W tym tygodniu 105,42 km 🙂
Trzymam kciuki, abyś skończył swój bieg przede mną. Masz czas do 05.05.2021 wieczorową porą. Nie sądzę, abym przed 20:00 dotarła na metę 😉
Ściskam ciepło.🙂
U mnie w tym tygodniu tylko 12km, łącznie 357. Zbliżam się do 4 noclegu – miejscowości na trasie nadal mi nie znane. Znowu będę w internecie oglądać dokąd dobiegłam 🏃♀️
Hihi.. te miejscowości są bardzo nieznane. Aż się zastanawiam, czy istnieją. Postaram się z każdej zrobić choć jedno zdjęcie. Ooo, tak teraz pomyślałam, że może robić zdjęcia tabliczek miejscowości? Ciekawy kolaż mógłby wyjść, a może filmik…
Czyli do listy rzeczy, które ze sobą muszę mieć dopisuję powerbank 🙂
Pięknie biegniesz, dużo ponad plan. Super, masz dzięki temu rezerwę na nieprzewidziane sytuacje.
Cześć wszystkim. W ubiegłym tygodniu zaliczyłam 38 km i minęłam Kalmuzy.
Całe szczęście, że serniczki i mazurki tylko oglądałam na blogach😅
Miłego tygodnia 😘😘
Cześć Dora, ty pędziwiatrze jeden. ponad 735 km, wow. To jest wynik. Coś mi się wydaje, że w rok to zrobisz niejedno województwo;) Brawo.
No ze mnie żaden harpagan, ale od startu uciągnęłam 270 km czyli kilometr mam do Ustki. Szanuje sobie dystans, żeby mi na cały rok starczyło. Wy to jestescie debesciaki!
Niezła strategia… Coś wymyślę, abyś w przyszłym roku, aż tak mocno nie oszczędzała tych kilometrów. 😉 Brawo za to co robisz.
hej, ja przebiegłam do tej pory 424km i byłabym w Radzewie lub okolicach😉😘😘😘Pozdrawiam i przepraszam że mnie tu mało ostatnio💙💙💙
Cześć zapracowana dziewczyno. 🙂 Pamiętaj, aby uzupełnić wszystkie wpisy. Swoją drogą niezła praca ze statystyką się szykuje, gdyż bardzo nieregularnie uczestnicy zabawy wpisują komentarze. Piękny dystans już za Tobą. Brawo.
Witam w tym tygodniu pokonałam 14 km i w sumie daje mi to 274 km więc minęłam Ustkę . Powoli do przodu . Pozdrawiam wszystkich .
Cześć harpaganko 😉 Ważne, że do przodu i prawie w celu. Teraz cieplej się robi, więc się rozkręcisz 😉
Witam Wszystkich ❣️ w tym tygodniu pokonałam 42 km w sumie 644 zbliżam się do Małych Wycinek na nocleg.
Serniczki i babeczki oczywiście były jestem strasznym łasuchem dlatego mam co spalać po świętach.
Cudowności po świętach. Co do ciast… na blogu zamieściłam przepis na odżywcze i zdrowe ciasto. Można go jeść nawet na śniadanie 😉
Hejka. Ja mam w sumie 221km i minęłam 2 nocleg w Łebie… ostatnie 2 tygodnie mialam wyjęte z życia, no a potem jadłam sałatkę przez 5 dni – ale już nadrabiam i wyprowadzam męża na spacery, hehe. Wracamy na dawne tory i będziemy teraz spalać tą sałatkę. 😆 Szok, że już tak mało czasu zostało do Wiolki biegu, przecież dopiero co to wszystko się zaczynało… ale ten czas szybko leci… pozdro!
Widzisz… ten czas leci, czy nam się to podoba, czy nie. Jak Ci odpisuję to jestem już po biegu i strasznie tęsknię do tych przeżyć. Było pięknie. Ale póki co muszę się wyleżeć, bo wczoraj jakieś przeziębienie się do mnie przyczepiło.
A Ty sałatkę już zapewne spaliłaś wielokrotnie przez ten czas ;).
Buziaki