Czas na twoje podsumowanie – tydzień 13 – Biegam z Wiolką
Jutro ostatni dzień pierwszego kwartału Naszej zabawy?
Sprawdź swoje postępy.
Rok 2021 ma aż 365 dni, albo tylko 12 miesięcy. Powodzenie każdego celu zależy w dużej mierze od dobrego planu i codziennych działań. Plan, według mnie powinien zakładać także sytuacje nieprzewidziane i różne okoliczności, które mogą się wydarzyć. Przecież planując rok jesteśmy w stanie dokonać różnych założeń, jak np.
- że nie będziemy mieć chęci lub siły - czyli warto zaplanować rezerwy czasowe na poleniuchowanie.
- że dziecko się rozchoruje - jak wtedy realizować cele, jeśli chcesz być z tymi, którzy Cię potrzebują?
- że zamiast wychodzić na zamieć lub deszcz możesz woleć przytulić się do męża - tak, tak... takie rzeczy mogą się przydarzać. Marcin, Ty możesz męża zamienić na żonę 😉
- że będziesz potrzebować zostać dłużej w pracy... - i co polecisz realizować inne cele, jak projekt w pracy czeka na domknięcie a w raz z nim ważą się losy Twojej pensji?
Oczywiście zdarzają się też sytuacje nieprzewidziane i nawet najlepszy plan ich nie zakłada. W takim wypadku polecam zrobić Ci dwie rzeczy:
- Robiąc plan zadaj sobie, a w zasadzie zadawaj wielokrotnie sobie pytanie: A co, jeśli....?
- Zawsze w planie dołóż 20% czasu, kosztów... zależy co planujesz. Ważne, abyś do kluczowych wartości dodała minimum 20%.
Dołączając do zabawy "Biegam z Wiolką" zapoznałaś się z zasadami. Wiesz, że aby ukończyć tą zabawę potrzebujesz zrobić trzy rzeczy:
- poinformować, że dołączasz do zabawy pod wpisem z regulaminem,
- dodawać komentarze pod każdym cotygodniowym wpisem począwszy od tygodnia w którym zaczynasz biegać.'
- przebiec lub przejść minimum 1092 km do końca 2021 roku.
Zatem, jeśli nie chcesz działać w stresie i z ryzykiem kontuzji lub niepowodzenia to zapewne masz już za sobą 273 km. Liczę, że tak jest. Trzymam za Ciebie kciuki.
Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie pokonałaś jeszcze tylu kilometrów to się nie przejmuj. Masz jeszcze 9 miesięcy, a w tym czasie można zrobić i urodzić dziecko, więc to tym bardziej wystarczająca ilość czasu, aby wzmocnić ciało i pokonać wymagane kilometry.
Potrzebujesz tylko to zaplanować i działać dzień po dniu. Pamiętaj, że tutaj jestem i chętnie pomogę Ci, jeśli napotykasz trudności lub zastanawiasz się jak wzmocnić swoje ciało, aby mu się lżej biegało i bardziej chciało.
A biegowo?
Ten tydzień był cudny. Moje ciało powróciło do sprawności, a ja nauczyłam się szybko reagować na odzywający się pośladek ;). Już wiem, gdzie nacisnąć, aby przestał się buntować i pozwolił mi dalej biec.
Dzięki temu od pierwszego stycznia pokonałam już 872 km, co oznacza, że od poprzedniego wpisu przebiegłam aż 116 km. Jestem mega dumna, szczególnie, że 48 km ( w sumie 53 km, ale zegarek się zawiesił i musiałam go zresetować) przebiegłam jednego dnia, wczoraj i to z całkiem sporymi górkami.
Patrząc na mapę to właśnie obudziłam się w 12 dniu, zjadłam śniadanie i wyruszyłam w stronę Mierzei Wiślanej. Może dobiegnę do następnego tygodnia ;), ale to zależy też od trenera. Kto wie ile on mi wymyśli kilometrów.
Ściskam, Wiolka
Sprawdź, gdzie aktualnie już byłabyś/byłbyś, gdybyś biegła/biegł ta trasę w rzeczywistości.
Napisz tą informację także w komentarzu. Mapę biegu możesz pobrać tutaj.
Jestem z Ciebie bardzo dumna i trzymam kciuki za każdą aktywność jaką realizujesz.
Brawo!
Jeżeli nie zapisałaś się do zabawy, możesz zrobić to teraz umieszczając odpowiedni komentarz pod wpisem z zasadami.


Hej. Podliczając ten tydzień wyszła okrągła cyfra 700 km😊.
Wiola, czeka cię niesamowita przygoda i niesamowity wysiłek. Ja w ciągu tygodnia nie zrobiłam trasy między punktami noclegowymi, a ty będziesz to robić w ciągu jednego dnia !!! Ale jak piszesz masz na to wszystko plan, a ja ogromnie ci kibicuję!!!
Gorące pozdrowienia dla wszystkim i pięknych świat, takich jakich lubicie😘🐣🐥🥚☀️💚
Piękna okrągła cyfra Dora. Dziękuję Ci za wsparcie i także życzę pięknego czasu w trakcie świąt. 😘🐣🐥🥚☀️
Witam . Jestem już z powrotem nie biegałam przez ostatnie dwa tygodnie ponieważ nabawiłam się kontuzji kostki , ale już jest lepiej więc powoli do przody . Pokonałam do tej pory 260 km i jestem w Poddąbie . Wiolu dobrze dziś napisałaś że zdarzają się sytuacje które nie da się do końca zaplanować . Ja jeszcze nie pokonałam 273 km ale wszystko nadrobię . Pozdrawiam wszystkich i życzę wesołych świąt .
Spokojnych Świąt.
Oj tak… można być najlepiej przygotowanym, a mimo to życie może mocno zaskoczyć.
Cieszę się, że już czujesz się lepiej. Nie szalej z powrotem, po malutku do przodu, dokładnie jaki piszesz. 😉
U mnie kolejne 35 km przebiegnięte (łącznie 345km), a więc przede mną Chomiec. Zaraz chyba aż obejrzę tą miejscowość w internecie.
Coś mi się zdaje, że to nie jest takie proste obejrzeć tą miejscowość w internecie 😉 Ale już niedługo ja porobię zdjęcia i wrzucę 😉
Cudownych Świąt.
Cześć. U mnie 602 km na liczniku i minęłam Klaskawę. Pozdrawiam Wszystkich i udanych świąt życzę ❣️
Witam wszystkie biegusy 🙂 wracam powoli do zdrowia więc i wynik lepszy, w tym tygodniu 47 km zrobione i razem to 550 km więc do Silna się zbliżam:) Cieszy mnie poprawa pogody bo wreszcie będzie można zrzucić trochę ciuchów z siebie a i tempo powinno się poprawić, postanowiłem sprawdzić organizm i w pięknej scenerii nad jeziorem Goczałkowickim zrobiłem 20 km poniżej 2h 🙂 moc wraca 🙂
Cudowny come back… Niesamowite tempo, jak na harpagana przystało.
Spokojnych Świąt i niech moc dalej będzie z Tobą 😉