Jak zjeść słonia?
30.06.2020 zjadłam nogę swojego słonia.
Słoń jest olbrzymi, dla wielu niewyobrażalny. Ja jednak postanowiłam go podzielić na kawałki i skupić się na systemach prowadzących do pożarcia olbrzyma. Mam wielką frajdę z tego co robię, a noga smakowała wybornie.
Zastanawiasz się czym jest mój słoń?
Zdecydowałam, że obiegnę dookoła Polskę w 45 dni. Trasę biegu chcę wyznaczyć możliwie blisko granic państwa, najbliżej jak tylko fizycznie będę mogła podbiec. Wstępne szacunki odległości jaką mam do pokonania pokazały prawie 4000 km ciągłego biegu.
Chcę to zrobić, aby pokazać kobietom, że niemożliwe istnieje tylko w naszych głowach. Chcę dać im siłę i wiarę do realizacji ich marzeń. Wszystkie bowiem mamy wielką moc i możemy zrealizować to co sobie zaplanujemy. Niektóre z nas tylko o tym zapomniały.
Jak zjeść słonia? Oczywiście po kawałku, małymi kęsami.
Wypisałam sobie wszystko co musi się wydarzyć i co przyszło mi do głowy abym zrealizowała ten cel.
- Wyznaczenie dokładnej trasy,
- Zakup porządnego zegarka z nawigacją i solidną baterią, (wykonane)
- Wzmocnienie ciała do takiego stopnia, aby było w stanie biegać codziennie ponad 80 km przez 45 dni
- Udoskonalenie nawyków żywieniowych
- Zadbanie o regenerację od pozytywnych myśli i snu począwszy po suplementację i odnowę biologiczną.
- Znalezienie idealnych butów – jednego modelu w teren, drugiego na asfalt.
- Ustalenie posiłków w trakcie biegu.
- Sprawdzenie na jakie nawadnianie reaguję najlepiej
- Zakup odpowiedniej ilości skarpetek na zmianę, ubrań, wazeliny oraz plastrów opatrunkowych
- Wizyty u podologa, endokrynologa i lekarza sportowego
- Opieka dietetyczna
- Opieka trenera sportowego
- Zapewnienie sobie dochodu pozwalającego na realizację tego marzenia.
- Pozyskanie sponsorów, którzy zechcą wesprzeć mnie w tym przedsięwzięciu.
- Znaleźć akcję, fundację której mogłabym dedykować ten bieg. Przedsięwzięcie, które będzie spójne z moim celem, wizją i wartościami. (Już wykonane – wybrałam Fundację Kobieta Niezależna)
- Skontaktować się z Kazimierzem Piskorkiem, który obiegł Polskę w 2015 roku. (Już wykonane-Pan Kazimierz chętnie udzielił mi wskazówek oraz będzie mnie wspierał mentalnie podczas biegu. Otrzymałam też zaproszenie na spotkanie)
- Zorganizowanie noclegów i postojów.
- Nagłośnienie tego przedsięwzięcia, aby jak najwięcej kobiet mogło skorzystać i wziąć to, co mam do zaoferowania.
I rozpoczęłam realizację. Dzień po dniu pracuję nad poprawą jakości moich posiłków, treningów oraz nad własną firmą. Dzień po dniu poprawiam swoje wyniki o minimalny procent. Ale zaraz, zaraz. Napisałam na początku, że już zjadłam nogę i być może zastanawiasz się czym była owa noga?
Uznałam, że warto potestować swoje możliwości przed datą 0 i postanowiłam sprawdzić na krótkim odcinku swoje zdolności logistyczne, wyznaczania mapy, nawigacji oraz sprawność mojego ciała. Zorganizowałam bieg dookoła Gdyni i go zrealizowałam. Jestem bardzo dumna z tego dnia. To, co się działo przerosło moje najśmielsze oczekiwania. 84 km 480 metrów biegu dla kobiet w towarzystwie dwóch świetnych Panów było cudnym doświadczeniem. Wiem już co jeszcze potrzebuję poprawić i udoskonalić, ale wiem też, że dam radę. Zawiodły tylko buty, które przy zabiegach nie trzymały stopy, co spowodowało, że palce boleśnie uderzały w przód. Tak, na ten moment z pewnością największym dla mnie wyzwaniem jest znalezienie idealnych butów.
Wiem też, że piątego września ponownie zmierzę się z tym dystansem. Chcę jeszcze raz przebiec tą trasę, ale tym razem szybciej. Zmieniam także punkt startowy i końcowy. Dlaczego? Ponieważ zamarzyliśmy z chłopakami o kąpieli w morzu na mecie 😉
Zapraszam Cię do śledzenia aktualności tego biegu w wydarzeniu na Facebook “Bieg dookoła Gdyni”




Previous
Next
A jak wyglądał bieg, co się działo zobacz na filmie, który przygotował dla mnie przyjaciel z Fundacji Kobieta Niezależna – Adam Krzyżanowski z Po Prostu Zacznijhttps://youtu.be/_VEfkHnojoo
Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną przed, po i w tym dniu. Bez Was byłoby to o wiele trudniejsze. Fundacja Kobieta NiezależnaFundacja NadaktywniMariusz CzuryńskiMichał PiotrowskiMarcin KulczykBożena BielgusZespół Rowinska Business CoachingKamila RowińskaAnna J. CieślaAdam Krzyżanowski z Po Prostu ZacznijMateusz LewandowskiHanna CzempielEwa PewniakAleksandra WacyraMarcin KokoszkaŻaneta Forreiter
A czym jest Twój słoń?
Napisz mi w komentarzu.


Trzymam kciuki Wioletta! Świetna metafora ze słoniem. A skoro pytasz to odpowiadam: moim słoniem jest zmiana dotychczasowego stylu życia, pracy, firmy, możliwości niesienia pomocy. Ten projekt realizuję od niecałych dwóch lat, a przygotowywałem się do niego prawie trzy lata. Projekt w trakcie realizacji i rozwijam coraz bardziej skrzydła, a bieganie towarzyszy mi w tym procesie od początku (bez niego nie miałbym energii do uniesienia tego wszystkiego co tworzę). Są etapy, które mogłem zrobić szybciej, jednak przebywanie w niektórych miejscach dłużej pozwoliło mi na wzmocnienie fundamentu na którym buduje moją nową przyszłość.Podsumowując to bieganie pobudza moją kreatywność, daje energię i napędza do tworzenia miejsca, w którym chcę żyć i cieszyć się otaczającym światem i wspaniałymi ludźmi – takimi jak Ty 🙂 trzymam kciuki i wspieram jak mogę w kolejnych szalonych projektach!
To piękne co piszesz. Gratuluję Ci zmiany, konsekwencji i cierpliwości. Tak trzymaj.
Co do biegania to całkowicie się zgadzam. Ono daje bardzo dużo pozytywnych doznań, dzięki bieganiu wpadam na kolejne fajne pomysły i sposób ich realizacji.
Dziękuję Ci za wsparcie i dobre słowo.
[…] Pamiętasz być może mój wpis o zjedzeniu nogi słonia? Jeżeli nie zerknij tutaj. […]